Stoimy pod samą sceną. Wszystkie dziewczyny dookoła zaczynają piszczeć, a na scenę wychodzą chłopacy. Zaczęło się Hopeful. Zauważyła, że Charlie się na mnie gapi. Pewnie mnie poznał. W sumie to chodziłam z nim do szkoły, ale skąd mogłam wiedzieć, że mnie zapamiętał? Leo wyskoczył ze sceny prosto na mnie. Niby powinnam się cieszyć, ale nie jestem ich psychofanką, ani nawet fanką. Po chwili kiedy ochroniarz zabrał go z powrotem na scenę zaczęło robić mi się słabo. Myślałam, że zwymiotuję.
-Źle się czuję. Wyjdę z tego tłumu. Ty zostań.- Rzuciłam jej fałszywym uśmieszkiem, bo tak naprawdę chciałabym aby ze mną poszła, tylko nie chcę jej tego robić, bo wiem, że ich uwielbia.
Nic nie powiedziała. Nie wiem czy to dobry czy zły znak. Może myśli, że chcę się po prostu wymigać od koncertu? Ahhh... Poszłam do kawiarni obok. Napisałam Emmie sms'a, że spotkam się tu po koncercie. Zamówiłam latte i po prostu czekałam.
Zobaczyłam, że Emma zaczyna biec do kawiarni. Jednak biegła z kimś w szarej bluzie i w okularach przeciwsłonecznych. Kiedy przyjrzałam się bliżej zobaczyłam, że to Leo...
-Hej! NIE UWIERZYSZ Z KIM PRZYSZŁAM! Z Leondre!!!
-Aha... Hej.-Uśmiechnęłam się do chłopaka, który wcześniej prawie mnie zmiażdżył.
-Hejka.-Odwzajemnił mój uśmiech.-Jestem tylko na chwilę. Chciałem twój numer telefonu.-Podniosłam brwi.-To znaczy nie ja! Tylko Charlie. On nie mógł tu przyjść, bo załatwia coś ważnego. Mówił mi, że widział Cię na koncercie, a zna Cię ze szkoły i chciał po prostu twój numer. Wiesz tak na przyszłość.
-Nie wiem do czego byłby mu potrzebny mój numer.-Uśmiechnęłam się sarkastycznie.-A tym bardziej, że gadaliśmy może z 3 razy.
-Aha okej. Jak chcesz. Ja już lecę. Cześć Emma i..
-Ana.-Wtrąciłam się.
Emma poszła z nim, pod drzwi kawiarni. Powiedziała mu coś na ucho i się do niego przytuliła. Następnie wróciła do mnie.
-CZEMU BYŁAŚ TAK NIE MIŁA???
-Bo po cholere mu mój numer. A teraz mów dlaczego szłaś z Leo?
-Bo ten kto złapie koszulkę mógł iść na M&G za darmo. A ja ją złapałam i poszłam. A byłam pierwsza w kolejce i słyszałam jak Charlie mówi coś o tobie Leo i, że Cię widział. No i ja wtedy się wtrąciłam, że Cię znam i czekasz w Starbucksie, bo źle się czułaś. No i kazali mi czekać, aż skończy się spotkanie i Leo przyszedł tu ze mną po twój numer, bo rozładował mi się telefon. A Charlie musiał gdzieś iść...
-Aaa... To jest... Dziwne...

Jejku warto było tyle czekać *o* Cudowny <3 Już wyczekuję nexta :*
OdpowiedzUsuńJejku supcio <3 Czekam na next :*
OdpowiedzUsuńEy ja nadal czekam na next a tu nic xD
OdpowiedzUsuń